4

Warszawski spleen, który obserwuję w autobusie dziwnie kontrastuje z pustymi przestrzeniami, jakie poruszają się za szybą. Obserwuję miejscowych, przypadkowych współtowarzyszy w podróży, którzy wydają mi się nacechowani tym miastem, ale czuję, że więcej w tym mojego wydawania się niż autentycznego wrażenia. Tutejsze wydają się być nawet ich rysy twarzy, o języku lub charakterystycznym ubiorze nie wspominając.  Tutejsze, nietutejsze - skamieliny wyzute z znaczeń, z bogatą tradycją i bez większej przyszłości (ja jej przynajmniej nie widzę).

Dysonans i sprzeczności chyba najsilniej odbijają się w szybie autobusu, z którym przemierzam obce mi miasto. Moje ostatnio kojarzyło mi się z kulą u nogi. Czułem zmęczenie materiału i narastającą potrzebę maleńkiej iluzji wakacji w pigułce, zmiany otoczenia, więc przyjechałem tu po to,  żeby tak je teraz przemierzać, spotkać, zobaczyć i powymieniać się głoskami o mniejszym lub większym natężeniu siebie z ludźmi, których w tych słowach nie będzie. Nie może być, mimo że do tej pory świetnie funkcjonowali na poziomie języka. Gdybym mógł chciałbym tę chwilową rzeczywistość zabrać ze sobą, na wargach. Nie mogę.

I może to i lepiej.

Posted in Priv. 3 Comments »

3

“mrowki w rence krazenie” - to wywołanie skrupulatny statystyk z mego blogaska zanotował wczoraj.

Ups :)

Posted in Priv. 1 Comment »

2

Wedle słów mojej przyjaciółki zasłyszanych wczoraj w knajpie o wdzięcznej nazwie “Awaria”, mam być obdarzony aparycją Lechonia oraz charakterologicznie przypominać Oliveirę z “Gry w klasy” Cortazara..

Cóż, od siebie dodam jedynie, że oba skojarzenia mają dla mnie charakter wybitnie pejoratywny ;-)

Posted in Priv. 3 Comments »

1

Miałem napisać coś o moich wewnętrznych rozterkach. Które są, były i zapewne będą - taka karma. Coraz bardziej doskwiera mi dyskomfort, jaki wywołuje we mnie pisanie o cudzych tekstach i to w taki sposób, który ja sam oceniam dość krytycznie. Ale po niespodziewanym telefonie odeszła mi chęć, by mieć ochotę na pisanie (choć i tak nie uniknąłem tego, jak widać).

Duże problemy bliskich mi osób uświadamiają mi ostatnio dość dobitnie małość własnych, a w konsekwencji poniekąd małość samego siebie. Oczywiście to zapewne wyłącznie kwestia perspektywy; patrzę na nie z zewnątrz, a na swoje od środka. W kontekście braku możliwości zmiany oglądu rzeczywistości to zupełnie nic nie zmienia.

Posted in Priv. 2 Comments »