none

Aecjusz ostatni Rzymianin, Śmierć Aecjusza – Teodor Parnicki

Skomentuj »

Choć od przeczytania obu powieści Parnickiego minęło już trochę czasu, wciąż wracam do nich myślą. Choć zrozumiałym jest, że książki powstałe na przestrzeni trzydziestu lat, muszą się różnić, to wciąż zastanawia mnie charakter tych różnic.

Aecjusz ostatni Rzymianin (1937)

Powieść historyczna, przypominająca nieco twórczość Waltera Scotta, transponowaną na teren literatury polskiej przez Sienkiewicza.
Parnicki ukazuje wybitną jednostkę w kluczowym dla Imperium Rzymskiego czasie; z osobą Flawiusza Aecjusza wiążą się ostatnie lata świetności podzielonego już Cesarstwa. Tytułowy bohater wydał mi się postacią “posągową”, kojarząc mi się nieco z bohaterami westernów lub powieści Karola Maya. O jego wielkości w żadnym momencie czytania powieści wątpić nie sposób.
Wybitny wódz, wytrawny polityk, nosi w sobie stygmat ówczesnego świata, w którym chrześcijaństwo, barbarzyństwo i tradycja wielkiego Rzymu koegzystowały wokół siebie. Może to właśnie niejednoznaczna, lecz tym bardziej wyrazista osobowość Aecjusza, przysparzająca mu tyleż przyjaciół, co wrogów (obok samego momentu historycznego, w jakim rozgrywa się akcja powieści), jest w tej powieści najciekawsza.

Widać wyraźnie ślady największych mistrzów Parnickiego – Słowackiego i Sienkiewicza. O ile powinowactwo z drugim z wymienionych nie powinno nikogo dziwić, o tyle skojarzenie ze Słowackim początkowo może być pewnym zaskoczeniem. O ile mnie pamięć nie myli, właśnie pracą o Słowackim (bodajże z Króla-Ducha) Parnicki kończył polonistyczną edukację. Stąd też raczej nieprzypadkowo właśnie cytat ze Słowackiego posłużył pisarzowi jako motto do powieści.

Pod względem kompozycji i stylistyki pierwszy rozdział Aecjusza.. bardzo odcina się od następnych rozdziałów. Składa się na dobrą sprawę wyłącznie z krótkich scenek rodzajowych, przesyconych natrętną metaforyką, przez co przypomina konspekt, wypiski powieściopisarza, które później posłużą do napisania książki, niż książkę sensu stricte. Na szczęście później jest już dużo lepiej, zaś Parnickiemu trudno odmówić talentu do szkicowania wyrazistych postaci i oddziałujących na wyobraźnię scen. I gdybym czytał tę powieść jako młody chłopak, to Aecjusz bezsprzecznie byłby moim idolem.

Śmierć Aecjusza (1966)

Całkowicie inna poetyka i całkowicie inny, dojrzały już Parnicki. Czytając Śmierć Aecjusza łatwo można zrozumieć dlaczego pisarza uznawano za obsesjonata, zaś specjalnie dla jego utworów ukuto termin “literatura paranoickoidalna”. Na powieść składają się wyłącznie rozmowy, jakie miały miejsce pomiędzy różnymi interlokutorami w latach 451-457. Brak jakiegokolwiek głosu odautorskiego. Żeby było “łatwiej” zrozumieć o co w tym wszystkim idzie, układ kolejnych rozdziałów za nic ma chronologię wydarzeń. Bo też Parnicki nie skupia się na werystycznym opisaniu śmierci Flaviusza Aecjusza, raczej stawia czytelnika w pozycji śledczego, który na kartach książki winien odsłaniać zagadkę tego, kto stał za śmiercią patrycjusza i dlaczego w ogóle ta śmierć miała miejsce. Przynajmniej w teorii tak jest, w praktyce bowiem lwią część rozmów protagonistów skupia się na dysputach o różnorakich ideach, z rozważaniami o charakterze prawdy w ogóle na czele.

Lektura Śmierci Aecjusza jest niezwykle żmudnym zajęciem. Trudno mi w tej chwili przypomnieć sobie jakąś inną dwudziestowieczną polską powieść, która byłaby skonstruowana tak dialektycznie. Niestety meandryzm powieści czynił ją dla mnie w wielu miejscach niezrozumiałą. Brakowało mi kontekstu historycznego. W przeciwieństwie do poprzedniczki, posiadanie szerokich wiadomości na temat ówczesnego świata (czego ja niestety nie posiadłem w stopniu wystarczającym) wydaje się być konieczne do rozsmakowania w powieści. Poza tym irytowała mnie maniera Parnickiego, który niejednokrotnie wprowadzał w treści powieści niezwykle rozbudowane, barokowe porównania w celu, który nie był dla mnie do końca zrozumiały.

Być może kiedyś dorosnę do tego, żeby zrozumieć Parnickiego. Na dziś dzień Aecjusz ostatni Rzymianin jest dla mnie świetną, klasyczną powieścią historyczną, wspaniałą lekturą dla osób, które szukają właśnie czegoś takiego. Śmierć Aecjusza to zupełnie inna bajka, rzecz “tylko dla orłów”.. Mimo wszystko wciąż uważam go za jednego z najbardziej oryginalnych i najciekawszych polskich powieściopisarzy.

O Parnickim w Esensji

Written by none

31/10/08 @ 14:58:21

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.