2
czwartek, styczeń autor vogler
Wedle słów mojej przyjaciółki zasłyszanych wczoraj w knajpie o wdzięcznej nazwie “Awaria”, mam być obdarzony aparycją Lechonia oraz charakterologicznie przypominać Oliveirę z “Gry w klasy” Cortazara..
Cóż, od siebie dodam jedynie, że oba skojarzenia mają dla mnie charakter wybitnie pejoratywny ![]()
Ciesz się, że nie zostałeś obdarzony charakterem Lechonia, dopiero miałbyś problem. :>
A co, taki był paskudny ? Kiedy przypomnę sobie jego epigońskie bazgroły, na samą myśl dostaję migreny - wystarczy
Wyjątkowo paskudny, sądząc po jego Dziennikach. To paskudztwo troszkę na szczęście łagodzi jego atencja dla psów i czułość, z jaką je traktował i opisywał.